SKĄD WIEDZIEĆ MAM?!

Ostatnio na jednym ze spotkań z moimi kursantami pojawiło się zagadnienie śpiewania swoim głosem. Powiedziałam wtedy, że często głos, który z siebie wydobywamy nie jest naturalnie ustawiony i potrzeba Nam wrócić do takiego naturalnego stanu/ustawienia, do jakości konwersacyjnej. Potem usłyszałam pytanie:

A skąd mam wiedzieć, że śpiewam swoim głosem?

My wokaliści mamy tendencję do skupiania się na tym by brzmieć. Każdy z Nas zmaga się z posiadaniem wizji naszego głosu, która bardzo często jest czymś dużo większym niż Nasz głos dzisiaj. Przez to musimy cały czas walczyć, opierać się temu, żeby nie kontrolować naszego głosu i pozwolić mu istnieć.(więcej o tym na: https://gosiasacala.com/wiem-dlaczego-zaciskasz/)

Ale chce Was wszystkich (Ciebie też!) uspokoić, wszystko co z Ciebie wychodzi jest Twoim głosem. Nie możesz śpiewać czyimś głosem, nie możesz śpiewać głosem kogoś innego, głosem nieswoim to ZAWSZE będzie Twój głos. Natomiast chodzi oto, że chcemy dotrzeć do jak najbardziej naturalnego stanu. Chcemy wrócić do stanu pierwotnego naszego głosu. Nie chcemy wymuszać na naszym głosie brzmienia sztucznego, brzmienia kontrolowanego mięśniowo, sztucznie zmienionego, tak aby odpowiadało ono Naszemu wyobrażeniu. Dlaczego? Dlatego, że bardzo często im bardziej chcemy ten głos “naprawić, tym bardziej przeszkadza nam on po prostu istnieć, przestaje być prawdziwie naturalny. Oczywiście nie przestaje być nasz… On zawsze będzie Twój, ale przestaje być naturalny.

Ćwiczenie specjalnie dla ciebie!

Jeżeli chcesz śpiewać tym pierwotnym głosu, ale nie wiesz czy faktycznie z niego korzystasz, wykonaj następujące ĆWICZENIE: Powiedz coś na różnych wysokościach, normalnym głosem, takim swoim. NIE ŚPIEWAJ – POWIEDZ! Nagraj się na dyktafon, kiedy to mówisz, a potem w tych samych miejscach zaśpiewaj jakąś piosenkę. Możesz do tego ćwiczenia użyć słów piosenki. Na początku wypowiedz te słowa w różnych wysokościach, tak jak piosenka leci melodycznie, a potem zaśpiewaj melodię. Porównaj na nagraniu czy brzmienie twojego głosu jest takie same, czy to brzmienie jest cały czas naturalne, czy jest prawdziwie, naturalnie brzmiące.

Jeżeli się okaże, że TAK … Gratulacje! Super! Masz to! Zawsze tak śpiewaj! Tak jakbyś gadał. Jeżeli NIE masz tego … Nic się nie stało! To nie jest powód do katastrofy. To nie znaczy, że nie śpiewasz swoim głosem lub że ktoś ci ukradł Twój prawdziwy głos. Oznacza to, że tak bardzo chcesz zabrzmieć, osiągnąć te dźwięki, które słyszysz w umyśle, zaśpiewać to poprawnie, czysto i dobrze, że być może nie pozwalasz do końca swojemu ciału zrobić tego co umie robić najlepiej. Czyli po prostu być! Nie pozwalasz może płynąć dźwiękowi, tak jak on mógłby płynąć. Spróbuj zawsze mentalnie wracać do stanu naturalności podczas śpiewania. Spróbuj wyobrażać sobie, że to jest mówienie, że twój głos wcale nie zachowuje się inaczej, że on wcale nie musi być inny, że to jest cały czas twój głos i ty chcesz po prostu pozwolić mu być.

Powodzenia w odnajdywaniu pierwotnego głosu,

Gosia <3